Sportowa Noc Kupały 2020

Pomysł, by połączyć odwieczną, polską i słowiańską tradycję świętowania przesilenia letniego Słońca z aktywnością fizyczną padł zupełnie naturalnie ponad rok temu. Nie ma nic dziwnego w tym, że człowiek potrzebuje ruchu na świeżym powietrzu. Nasze pradawne Święta są idealne do tego. W tym konkretnym przypadku KS PERUN sięgnął jednak po 4 w 1.

Powiało grozą, gdy pojawiły się prognozy na 20 czerwca. Deszcz i burze. Woda miała się lać z nieba na potęgę. Na szczęście podczas przygotowań pojawiły się przebłyski Słońca i można było spokojnie upleść wianki, przygotować posiłki na biesiadę oraz drewno na ognisko.

19.06 otaczały nas ogniska ale burzowe.
Wianek w przymierzalni.
Drewce przygotowali chłopce.

Do biegu naokoło jeziora ruszyliśmy o godz. 19. Pięć pętli na około jeziora zajęło 30:18.3 min. Dystans wyszedł 5,7 km. Średnie tempo 5:19 min/km, a maksymalne 3:36 min/km pokazuje, że trasa jest bardzo urozmaicona. Chociaż nie za trudna technicznie. Biegło się ciężko, bo w powietrzu wisiało za dużo wody. 435 kcal spalone.

Czas stop, wreszcie.

Jednak to nie koniec gdyż druga aktywność to pływanie / kąpiel. Nie czas na odpoczynek. Kilka krauli przez ok. 200 m, kilka machnięć klasycznym. Woda w czerwcu nie jest jeszcze tak nagrzana, chociaż dla morsujących i tak jest to prawie zupa 😉

Czas na puszczenie wianków. Tu główną rolę odegrała płeć piękna. Z perspektywy czasu myślę, żeby nie wyciągać z wody świeczek można by robić snopki sianka na wianku i je palić. Wianek pleciony na suchych gałązkach lepiej pływa 😉

Ogień i Woda.

Po czwarte i ostatnie: biesiada przy Ognisku. Szacun wielki dla naszych kobiet za przygotowanie mięsiwa, wątróbki, forszmaku, ciast i innych pożywnych smakołyków… Formuła będzie powtarzalna. Z pewnością 😉

Impreza się udała mimo, że burze się wzbierały naokoło. Deszcz nas ominął. Dziękujemy wszystkim za udział. Było naturalnie sportowo i tradycyjnie. Do następnego ! Wpis otwarty, spływają zdjęcia.

P.S. Pies to Wołgan …

Dodaj komentarz